[Rozmiar: 546 bajtów]
[Rozmiar: 1645 bajtów] Życiorys|Znaki pamięci|Opowiadania|Książki|Galeria|Kontakt

[...] wsiedliśmy na stojącą na kotwicy naszą przepiękną fregatę i ustawiliśmy się na pokładzie, z nadbudówki rufowej wyłonił się jakiś olbrzym o obliczu gromowładnego Zeusa.
Z zainteresowaniem spoglądaliśmy na śniadą twarz i opadające na czoło krucze pukle włosów. Obiekt naszych zainteresowań bystrymi oczyma lustrował stojących w dwuszeregu mizernych kandydatów. Tubalny głos, jakim wypowiadał swe pierwsze rozkazy — czy instrukcje — wprawił nas w nabożne osłupienie.

Kpt. ż.w. Józef Miłobędzki
Przedmowa do I wydania
„Kolebki nawigatorów”
„Najwyżej cenię sobie spotkanie z kapitanem Karolem Olgierdem Borchardtem. Powiedziałem mu, że obejmuję komendę nad „Darem Pomorza”. Poprosiłem o jakieś rady czy wskazówki. Bez namysłu kpt. Borchardt powiedział: opanować gniew. Potem dodał, że trzeba być przykładem. Dopiero po namyśle powiedział: zlikwidować kary.”

Kpt. ż.w. Tadeusz Olechnowicz
„Z notatnika ostatniego komendanta”
„Dobrze chłopakowi z oczu patrzyło. Gdy uśmiechał się przyjaźnie, to błyskał białymi kłami, podobnie, ale i zupełnie inaczej niż wilk czy niedźwiedź. Po tych obserwacjach, zamiast zacząć „dawać szkołę” tej jedynej „ofierze kandydackiej”, o dziwo, przyjęliśmy Karola przyjaźnie do naszego zgranego grona. Staraliśmy się jak najszybciej zapoznać go ze statkiem i przyuczyć do robót pokładowych; nie bez pewnego wyrachowania, liczyliśmy bowiem (jak się okazało słusznie) na jego siłę fizyczną.”
Kpt. ż.w. Jerzy Mieszkowski
„List po śmierci przyjaciela”
„Morze” styczeń 1987
„23 maja na cmentarzu Witomińskim żegnaliśmy kapitana żeglugi wielkiej Karola Olgierda Borchardta. Wraz z nim zaś — epokę lat pionierskich naszej Floty, którą on — poprzez swe książki — uczynił żyjącą wśród nas legendą. Dopóki pisał, od „Znaczy Kapitana”, poprzez „Krążownik spod Somosierry” aż po „Szamana Morskiego”, istniała niemal dotykalnie, przeplatała się z rzeczywistością, po prostu — była. Piękna, szlachetna, patriotyczna, obdarzona wielkim poczuciem humoru. Taka, jaką ukazał w swych książkach najbardziej utalentowany wśród piszących marynarzy, jeden z najbardziej niezwykłych ludzi, jakich przyszło nam znać.”

Jerzy Miciński
„Pożegnanie epoki”, Morze, lipiec 1986
Nikt prawdopodobnie nie rozstrzygnie pozornie prostego dylematu, na jakim polu wkład K.O. Borchardta jest największy — czy jako dydaktyka, czy literata? Subiektywnie twierdzę, że jako dydaktyka, ponieważ wielkością umysłu i cechami osobistymi zapisał się na trwałe w nie zawsze wdzięcznej ludzkiej pamięci jako wzór postępowania i dlatego stanowić będzie jeszcze w kilku pokoleniach niekwestionowany autorytet zawodowy i moralny.”

Kpt. ż.w. Kazimierz Wojciechowski
„Technika i Gospodarka Morska” 1986 nr 8-9
[Rozmiar: 20076 bajtów]
„Z „mostku kapitańskiego” swojego mieszkania położonego na szczycie Kamiennej Góry w Gdynia z niezmiennym podziwem patrzył na panoramę Zatoki Gdańskiej i wiódł żywot samotnika, sam z sobą przeżywał wszystkie rozterki i cierpienia, aby najlepiej wykonać swoje zobowiązanie, jakie złożył nad grobem kapitana Mamerta Stankiewicza, aby sprostać bez przerwy drążącej Go myśli, że „Znaczy, wszystko musi być zrobione PORZĄDNIE — znaczy tak jak UMÓWILIŚMY SIĘ”[...]

Kpt. ż.w. Kazimierz Wojciechowski
„Technika i Gospodarka Morska” 1986 nr 8-9
(fot.Zofia Nasierowska)

Okres wileński

Borchardt z matka
7-letni Karol z matką po powrocie z Paryża do Wilna.
[Rozmiar: 5689 bajtów]
Rodzinny dom na Wileńszczyźnie.
15-letni ochotnik
Mając 15 lat wstąpił do wojska i jako ochotnik uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
[Rozmiar: 4808 bajtów]
Przerwaną wojną naukę kontynuował w gimnazium i zaczął pracować nad swoim charakterem.

Okres gdyński

[Rozmiar: 4121 bajtów]
Na salę wykładową wchodził zawsze z uśmiechem.
[Rozmiar: 8597 bajtów]
Wykład z astronawigacji.
[Rozmiar: 26645 bajtów]
Tablica na gmachu Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej w Gdyni.
[Rozmiar: 7554 bajtów]
Tablica na domu przy ul. Mickiewicza 16 w Gdyni.
[Rozmiar: 17623 bajtów]
Grób na cmentarzu Witomińskim w Gdyni, gdzie został pochowany obok matki.
W 2008 roku w Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu otwarto stałą wystawę poświęcona kapitanowi Borchardtowi. M.in. odtworzono fragment jego mieszkania na Kamiennej Górze, zwanego przez kapitana "Siódme niebo". Z okien wysokiej wieży, w której umieszczona jest wystawa kpt.Borchardta widać przy dobrej pogodzie Kamienną Górę w Gdyni - dawne "Siódme niebo" Kapitana...
Miłosników kapitana Borchardta zapraszaamy do Helu. http://helmuzeum.pl